Mój znajomy mówił kiedyś o innym naszym znajomym, że "on ma wybitny talent, bo czego się nie dotknie to spieprzy" . Podkreślał przy tym, że "jego ignorancja jest tak wielka, że aż godna podziwu".
Wypisz, wymaluj - "obywatelski" kandydat PiS na prezydenta.
(Fanfary!)
Oto on, Karol Nawrocki, ksywa "Tadeusz Batyr".
Z obywatelskiego obowiązku oglądam jego wystąpienia w mediach.
Słucham co mówi i staram się pokumać co mówi.
A mówi to, co mu sztabowcy z PiS napiszą na kartce, a on, bidula, musi to wszystko "na izuść" zakuć.
W sumie jest to krótkie przesłanie - on jest tym cudotwórcą, który objawił się we śnie Kaczyńskiemu, który Polskę zbawi i uwolni od tyranii Tuska i jego pretorian.
On jest tą krynicą mądrości, z której należy pić wiedzę o "pciach", chorobie "palio" itd.
On jest tym patriotą, który ma receptę na wszystko - od wysokich cen prądu na miesiączkowaniu pingwinów polarnych skończywszy.
Przywrócił też narodowi pamięć o "wybitnych zasługach" gangsterów w PRL jako skromny, utajniony Tadeusz Batyr. Z którego mądrości czerpał doktorant Karol Nawrocki.
W sumie to nie mój cyrki i nie moje małpy, ale czego się Kaczyński uczepił tego Nawrockiego.
Już lepszy byłby Shrek.
Sympatyczny, miły. Dzieciaki go lubią.
Co z tego, że zielony ogr.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz