Puchar Tymbark już od 26 lat towarzyszy dzieciom na boiskach w całej Polsce. Jak ocenia Pan ewolucję turnieju na przestrzeni lat? Jak wspomina Pan początki rozgrywek?
- Obserwując te rozgrywki widać, że ich rozwój jest bardzo dynamiczny. Z roku na rok uczestniczy w nim coraz więcej zawodników, kandydatów na piłkarzy. To cieszy, bo jak da się zauważyć, spore grono reprezentantów Polski ma za sobą występ w tych rozgrywkach. Dziś możemy cieszyć się ich talentem i grą dla kadry narodowej. Trzymam kciuki za dalszy rozwój Pucharu Tymbark i jeszcze większą liczbę uczestników, bo może to przynieść wyłącznie pozytywne skutki dla naszej piłki.
Jakie elementy Pucharu Tymbark uważa Pan za szczególnie wartościowe w kontekście rozwoju młodych piłkarek i piłkarzy? Co ten turniej daje dzieciom i dlaczego warto brać w nim udział?
- Bardzo ważna jest skala tego turnieju. Można mierzyć się z rówieśnikami z całej Polski i z dużych miast, i z małych miejscowości. To doskonała okazja, by zaprezentować swoje umiejętności, sprawdzić się na tle rywali i powalczyć o fantastyczne nagrody. Nic nie zastąpi jednak czystej, pięknej radości z gry. To ona jest najważniejsza.
Do udziału w XXV edycji Pucharu Tymbark zgłosiły się drużyny ze wszystkich powiatów w Polsce, a Puchar Tymbark cieszy się coraz większym zainteresowaniem w małych miejscowościach. Jak Pan myśli, z czego to wynika?
- Z popularności piłki nożnej. Każdy marzy o tym, by zostać zawodowym piłkarzem i robić to, co kocha. Wielu młodych chłopaków, i coraz więcej także dziewczynek, dostrzega, że Polacy mogą być wielkimi gwiazdami. Przykłady Roberta Lewandowskiego czy Ewy Pajor działają na wyobraźnię. Oni także zaczynali na małych boiskach, by dziś stanowić o sile takiego klubu jak FC Barcelona. Puchar Tymbark jest bardzo dobrą okazją, by poczuć ogromne, piłkarskie emocje i mieć szansę dotrzeć do finału, rozgrywanego na wielkich stadionach. To może być ogromny kop motywacyjny do dalszej, ciężkiej pracy. W Pucharze Tymbark nieistotne jest, czy pochodzisz z małej miejscowości, czy z dużej, miejskiej aglomeracji. Każdy ma takie same szanse i to jest piękne. Wystarczy popatrzeć na zwycięzców poprzednich edycji – nie trzeba być członkiem zespołu z Warszawy, Krakowa czy Gdańska, by wygrywać i cieszyć się tymi chwilami.
Jaką radę dałby Pan trenerom oraz rodzicom, którzy zastanawiają się nad zgłoszeniem drużyny do Pucharu Tymbark?
- Żeby się nie zastanawiali nawet chwili dłużej. Dla każdego z młodych piłkarzy i piłkarek to może być początek pięknej przygody w piłce nożnej. To szansa, którą warto, a nawet trzeba wykorzystać. W czasach mojej młodości mogliśmy tylko pomarzyć o takich inicjatywach. Dziś takie turnieje przychodzą same. Grzechem byłoby nie skorzystać i odebrać dzieciom możliwość rywalizacji o spełnienie marzeń.
Większość piłkarek i piłkarzy kadr młodzieżowych oraz znaczna część reprezentacji seniorskich pierwsze kroki stawiało w Pucharze Tymbark. Jakie tego typu turnieje wspierają rozwój przyszłych reprezentantów Polski?
- Przykładów takich zawodników jest rzeczywiście sporo. To dowód, że Puchar Tymbark jest ważnym elementem w dążeniu do celu. Oczywiście, sam udział w tych rozgrywkach nie gwarantuje sukcesu i znalezienia się na szczycie, ale może przynieść mnóstwo motywacji. Każdy młody piłkarz i piłkarka chciałby zagrać w finale, poczuć smak wielkiej piłki. A trzeba pamiętać, że takie chwile sprawiają, że chce się coraz więcej, co niesie z kolei za sobą siłę do jeszcze bardziej wytężonej pracy.
Jakie konkretne wartości, doświadczenia lub nawyki wynoszone z Pucharu Tymbark mogą procentować na najwyższym, seniorskim poziomie?
- Konsekwencja, praca, szacunek do swoich kolegów z drużyny i przeciwników. Takie wartości trzeba wpajać zawodnikom i zawodniczkom od najmłodszych lat. Istnieje powiedzenie „czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Tak się składa, że sam noszę to imię i zdaję sobie sprawę z prawdziwości tych słów. Każde tego typu doświadczenie, jak udział w tak dużym turnieju, może zaprocentować w przyszłości. Trzeba mieć tego świadomość i konsekwentnie dążyć do celu, ucząc się na każdym kroku.
Burmistrz utraciła zaufanie. Wiceburmistrz odwołana
No cóż Pani Moniko, majonez to majonez, wszystko jedno jaki. Pamięta Pani? Bo to są Pani słowa. Ja pamiętam i nie zapomnę, ale kto by pomyślał, że to co paręnaście lat temu wysłała Pani w eter, wróci do Pani jeszcze za tego żywota.
Lgd
09:08, 2026-03-02
Paweł Ziopaja do burmistrz Kubiak: Pani jest kłamczuchą
Coraz większe jaja 😮
WW
18:12, 2026-03-01
Jechał pijany. Nigdy nie miał prawa jazdy
Co za młot!
😡
11:10, 2026-01-29
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody
Strasznie jarmarcznie zrobiło się na polskich cmentarzach. Tyle syfu nie widziałam jeszcze nigdzie na świecie. W Izraelu - kamyczki na nagrobku, w USA kwiaty. Najbardziej mi się spodobał znicz ziemny - taki, który po wszsytkim rozgniatasz butem na trawniku i ślad po nim nie zostaje. Takie coś daje szansę na zachowanie tej pięknej polskij tradycji bez szkody dla środowiska.
Znicz ziemny
18:58, 2026-01-08
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktyct.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz