Obchody millenium chrztu Polski były dla władz kłopotliwe – I sekretarz PZPR Władysław Gomułka chciał w jubileusz tysiąclecia polskiej państwowości pokazać, iż socjalizm jest docelową i ostateczną formą w rozwoju kraju, w którym nie ma już miejsca na „zabobony”. A przynajmniej stanowią one margines. Tymczasem religijność w Polsce była znacząco wyższa niż w innych krajach bloku wschodniego. Kościelne uroczystości cechował rozmach, a przede wszystkim wysoka frekwencja.
Obchody roku millenijnego zaczęły się zresztą już w styczniu 1966 r. w Watykanie, bo polska rocznica miała znaczenie dla całego Kościoła powszechnego. Kard. Stefan Wyszyński nie mógł wziąć w nich udziału, ponieważ przez cały rok władze odmawiały mu wydania paszportu.
Obchodom kościelnym Tysiąclecia Chrztu władze państwowe przeciwstawiały obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego. Gdy 16 kwietnia w gnieźnieńskiej katedrze rozbrzmiewały dzwony, w sąsiedztwie trwał wiec przy armatnich salwach z udziałem ministra obrony narodowej. Sztandarowym projektem PZPR, który miał przyćmić to, co robił Kościół, było wybudowanie „tysiąca szkół na Tysiąclecie” (powstało ich zresztą więcej). W wielu miastach pojawiły się wtedy ulice lub aleje Tysiąclecia. Czasem, by rozwiać wątpliwości, że nie chodzi o chrzest księcia Mieszka, wydłużano nazwy tych ulic. Tak się stało np., w Białymstoku, gdzie pojawiła się ulica Tysiąclecia Państwa Polskiego. Zgodnie z tym samym trendem nazywano też nowe osiedla i parki.
Kościół wielkie uroczystości zaplanował 3 maja 1966 r. na Jasnej Górze. Władze próbowały niwelować ich zasięg oddziaływania. Na budynku dyrekcji Huty Częstochowa wielki napis głosił chwałę tysiąclecia państwa polskiego, o chrzcie Mieszka nie wspominając. 3 maja zorganizowano mecz drugoligowego wówczas Rakowa Częstochowa z zespołem z pierwszej ligi (czyli ówcześnie najwyższej klasy rozgrywkowej). Padł nawet pomysł, by do Częstochowy sprowadzić Beatlesów. Była to propozycja realna, ponieważ w kalendarzu zespołu 3 maja był wolny, ostatni z serii koncertów w Wielkiej Brytanii był zaplanowany na 1 maja. Rozpoczęły się nawet negocjacje, ale przeważyła opinia, że msza i koncert w jednym mieście są nie do opanowania przez służby porządkowe i milicję.
Silny skład esbeków oddelegowany do Częstochowy i tak miał co robić. Specjalny plan zabezpieczenia majowych uroczystości liczył aż 130 stron. Przewidywał obecność 220 oficerów SB wokół Jasnej Góry i w samym klasztorze. Mieli mieć do dyspozycji ponad 20 samochodów, kilkadziesiąt aparatów fotograficznych, urządzenia podsłuchowe i do utrzymywania łączności. Zorganizowano tzw. punkty zakryte, z których obserwowano teren Jasnej Góry. Jeden z nich był na końcu prowadzącej do klasztoru Alei Najświętszej Maryi Panny, w kiosku spożywczym na wprost szczytu jasnogórskiego. Tajniaków wspomagały Lena, Kasia, BB i Haneczka – takie pseudonimy nosiły prostytutki zaangażowane do odwracania uwagi zachodnich korespondentów, którzy licznie przyjechali na parę dni do Częstochowy.
Na uroczystości 3 maja na Jasną Górę dotarło – według różnych szacunków – ok. 400 tys. ludzi. Nieobecny Paweł VI swoim legatem mianował kard. Wyszyńskiego. Brak zgody nas przyjazd papieża stanowił jedną z szykan ze strony władz. Paweł VI chciał zresztą przylecieć do Polski nie tylko w maju 1966 r., ale także w grudniu – choćby na kilka godzin, by odprawić pasterkę na Jasnej Górze. I na to nie było zgody władz PRL-u.
Uroczysta msza 3 maja celebrowana była ze szczytu Jasnej Góry. Z kaplicy na wały wyniesiono Cudowny Obraz ozdobiony nową, specjalnie na tę okazję wykonaną sukienką milenijną. Procesja z obrazem była prawdopodobnie ostatnim takim aktem w historii – wizerunek Czarnej Madonny nie opuszcza obecnie kaplicy nawet podczas największych uroczystości (pomijając doroczne przeglądy konserwatorskie, które odbywają się w jednym z pomieszczeń klasztoru). Wtedy, w 1966 r., w procesji kolejno zaszczytu dźwigania jasnogórskiej ikony dostąpili księża, biskupi, zakonnicy, uczeni, pisarze, lekarze, więźniowie obozów koncentracyjnych, po nich prymas Polski, komisja maryjna i członkinie Instytutu Prymasowskiego. Zanim ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła rozpoczął modlitwy, prymas Wyszyński nałożył obrazowi nowe milenijne korony.
Najważniejszym punktem całej uroczystości było odczytanie Aktu Oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego zredagowanego przez kard. Wyszyńskiego. Esbecy mieli za zadanie obserwować pielgrzymów i nagrywać wystąpienia duchownych. Potem meldowali np., że wystąpienie o. Jerzego Tomzińskiego, ówczesnego generała zakonu paulinów, było "wredne". Tomziński mówił bowiem o prześladowaniach prymasa Wyszyńskiego, który ponad trzy lata spędził w internowaniu. Podobnie agenci ocenili kazanie metropolity poznańskiego bpa Antoniego Baraniaka, który wspomniał o nieobecności Pawła VI. Symbolem uroczystości był zresztą ustawiony przy polowym ołtarzu pusty tron papieski. Ocenia się, że w sumie w majowe uroczystości w 1966 r. przez Jasną Górę przewinęło się ponad milion osób.
Tomasz Haładyj (PAP)
th/ jkrz/ aszw/
Radni z Krzyża: zarzuty burmistrz Kubiak są kłamliwe
A pamiętacie, jak jako pisiorówka pisała o ruskich onucach? A potem prezes ją olał ciepłym moczem.
Martusia
08:26, 2026-04-11
Burmistrz utraciła zaufanie. Wiceburmistrz odwołana
No cóż Pani Moniko, majonez to majonez, wszystko jedno jaki. Pamięta Pani? Bo to są Pani słowa. Ja pamiętam i nie zapomnę, ale kto by pomyślał, że to co paręnaście lat temu wysłała Pani w eter, wróci do Pani jeszcze za tego żywota.
Lgd
09:08, 2026-03-02
Paweł Ziopaja do burmistrz Kubiak: Pani jest kłamczuchą
Coraz większe jaja 😮
WW
18:12, 2026-03-01
Jechał pijany. Nigdy nie miał prawa jazdy
Co za młot!
😡
11:10, 2026-01-29
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktyct.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz