Dlaczego jedni na SOR trafiają od razu, a inni czekają godzinami? System segregacji pacjentów ma zostać poprawiony. Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że obecne zasady wymagają korekt.
Szpitalny oddział ratunkowy to dla wielu osób miejsce stresu, niepewności i frustracji. Pacjenci często nie rozumieją, dlaczego ktoś przyjęty później wchodzi wcześniej, a czas oczekiwania bywa liczony w godzinach. Teraz ten temat wraca, bo Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany w sposobie funkcjonowania SOR-ów w całej Polsce.
Nie chodzi jednak o rewolucję. Pięciostopniowy system segregacji medycznej – znany jako Emergency Severity Index (ESI) – ma pozostać. Resort zdrowia przyznaje jednak, że praktyka pokazała jego słabe punkty i potrzebne są korekty.
Obecnie każdy pacjent trafiający na SOR otrzymuje jedną z pięciu kategorii pilności. Decyduje o niej stan zdrowia oraz to, jak pilnej i zasobochłonnej pomocy będzie wymagał. W teorii system ma zapewniać sprawiedliwość i bezpieczeństwo – w praktyce często budzi emocje.
Ministerstwo zapowiada, że sam algorytm ESI nie zostanie zmieniony, ale korekty obejmą wymagania przypisane do poszczególnych kategorii. Chodzi o lepsze dopasowanie ich do realiów pracy oddziałów ratunkowych i rosnącej liczby pacjentów, którzy zgłaszają się na SOR nie zawsze w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Zmiany mają ułatwić personelowi podejmowanie decyzji i ograniczyć sytuacje, w których pacjenci czują się pomijani lub traktowani niesprawiedliwie.
SOR-y od lat zmagają się z ogromnym obciążeniem. Karetki dowożą kolejnych pacjentów, izby przyjęć pękają w szwach, a personel pracuje pod presją czasu. W takich warunkach nawet dobrze zaprojektowany system segregacji zaczyna zawodzić.
Resort zdrowia przyznaje, że obecne rozwiązania nie zawsze nadążają za rzeczywistością, dlatego planowane korekty mają poprawić płynność przyjęć i uporządkować sytuacje sporne – zwłaszcza te, które najczęściej rodzą napięcia między pacjentami a personelem.
Zmiany w SOR-ach nie mają dotyczyć wyłącznie samej segregacji. Ministerstwo zapowiada także wzmocnienie ochrony danych osobowych pacjentów, które dotychczas bywały ujawniane w sposób budzący wątpliwości.
Chodzi m.in. o sytuacje, w których publicznie wyczytywano dane pacjentów lub informowano ich o formalnościach w sposób widoczny dla innych. Sprawą zajmował się wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich, wskazując na ryzyko naruszenia prywatności osób korzystających z pomocy medycznej.
Nowe przepisy mają uniemożliwić takie praktyki i lepiej chronić wrażliwe informacje.
Jak zapowiada resort zdrowia, projekt zmian ma być gotowy w pierwszym półroczu 2026 roku. To oznacza, że pacjenci i personel SOR-ów mogą spodziewać się nowych zasad jeszcze w tym roku.
Choć ministerstwo unika wielkich zapowiedzi, jedno jest pewne: temat oddziałów ratunkowych znów znalazł się w centrum uwagi. A to, jak zmiany sprawdzą się w praktyce, szybko ocenią ci, którzy na SOR trafiają najczęściej – pacjenci.
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody
Strasznie jarmarcznie zrobiło się na polskich cmentarzach. Tyle syfu nie widziałam jeszcze nigdzie na świecie. W Izraelu - kamyczki na nagrobku, w USA kwiaty. Najbardziej mi się spodobał znicz ziemny - taki, który po wszsytkim rozgniatasz butem na trawniku i ślad po nim nie zostaje. Takie coś daje szansę na zachowanie tej pięknej polskij tradycji bez szkody dla środowiska.
Znicz ziemny
18:58, 2026-01-08
Stary wiatrak za wsią i… UFO?
Ale co w związku z tym bo z artykułu gów.. wynika. Ani ładu, ani składu.
Z Archiwum X
06:15, 2025-11-13
Niebezpieczna sytuacja na przejeździe kolejowym!
A to kicha!
pkp
13:20, 2025-09-26
Pomóżmy małej Agatce! Liczy się każde wsparcie!
W imieniu rodziców Agatki, bardzo prosimy o pomoc 🙏 Dziękujemy redakcji Fakty Piskie za tak wspanialy artykuł.
Monika
17:04, 2025-08-13
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz