W skrócie przemówienie Trumpa w Davos można streścić jednym zdaniem: "dobra Ameryka tyle dobrego zrobiła dla Europy, a ta okazuje się niewdzięczna, bo nie chce dać jej Grenlandii”.Z każdą minutą przemówienia Trumpa miałem wrażenie, że słucham nie przemówienia prezydenta USA, ale ćpuna, który opalił się gandzią.
Bo to był słowotok wychwalający jego samego i USA pod jego rządami, potępiający Bidena oraz ośmieszający sojuszników z NATO.
Kilkakrotnie Trump podkreślał zasługi USA dla Europy i świata, za które Ameryka - jego zdaniem- spotyka się wyłącznie z niewdzięcznością, bo ta nie chce dać jej Grenlandii potrzebnej USA do zbudowania "złotej kopuły bezpieczeństwa".
W wizji Trumpa przedstawionej w Davos, tylko Ameryka pod jego rządami może wprowadzić świat w wiek szczęśliwości.
Pod jednym warunkiem wszakże, że inne, słabsze państwa, będą robiły to co USA, a właściwie Trump, uznając to za słuszne.
Do tego ma służyć trumpowska Rada Pokoju - z nim samym, jako dożywotnim szefem.
Były też fragmenty w jego przemówieniu przypominające bardziej występ kabaretowy, jak choćby relacjonowanie rzekomego przebiegu rozmów z Macronem, w czasie, których Trump miał besztać prezydenta Francji za to, że nie chce podnieść cen na lekarstwa produkowane we Francji.
Cel tego był jeden, pokazanie słuchaczom na sali i opinii publicznej, kto tak na prawdę jest samcem alfa.
Sporo miejsca zajęły inne, wewnętrzne tematy, ale w sumie całe wystąpienie skupiało się na jednym, że "złe NATO jest niewdzięczne, bo nie chce dać Ameryce Grenlandii".
Nie oczekiwałem po Trumpie, znając jego wcześniejsze wystąpienia, że pokaże się w Davos jako mąż stanu, stojący na czele państwa, które przez długi czas było gwarantem demokracji i bezpieczeństwa w Europie; nie sądziłem jednak, że będzie to występ klauna o narcystycznych skłonnościach.
Z mnóstwem niepowiązanych ze sobą wątków, jakby mówca mówił to, co mu ślina na język przynosiła.
Czyli było i śmiesznie, i straszno.
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody
Strasznie jarmarcznie zrobiło się na polskich cmentarzach. Tyle syfu nie widziałam jeszcze nigdzie na świecie. W Izraelu - kamyczki na nagrobku, w USA kwiaty. Najbardziej mi się spodobał znicz ziemny - taki, który po wszsytkim rozgniatasz butem na trawniku i ślad po nim nie zostaje. Takie coś daje szansę na zachowanie tej pięknej polskij tradycji bez szkody dla środowiska.
Znicz ziemny
18:58, 2026-01-08
Stary wiatrak za wsią i… UFO?
Ale co w związku z tym bo z artykułu gów.. wynika. Ani ładu, ani składu.
Z Archiwum X
06:15, 2025-11-13
Niebezpieczna sytuacja na przejeździe kolejowym!
A to kicha!
pkp
13:20, 2025-09-26
Pomóżmy małej Agatce! Liczy się każde wsparcie!
W imieniu rodziców Agatki, bardzo prosimy o pomoc 🙏 Dziękujemy redakcji Fakty Piskie za tak wspanialy artykuł.
Monika
17:04, 2025-08-13
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz