Jadę właśnie na kolejne posiedzenie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i jak to zwykle bywa między czytaniem projektów ustaw a bieżącymi informacjami człowiek ma chwilę, żeby popatrzeć przez szybę i pomyśleć o kraju, w którym żyje. A Polska ostatnich dni wygląda jak serial. Taki dobry, wciągający, ale momentami zupełnie absurdalny. Taki, w którym w jednym odcinku człowiek łapie się za głowę, a w następnym wzrusza do łez.Z jednej strony zataczająca coraz większe kręgi afera Zondacrypto. Kolejne osoby czują się oszukane. Pojawiają się nowe relacje, nowe pytania i stare schematy. Znów ktoś sprzedał ludziom marzenia o szybkim zysku zapakowane w technologiczną nowinkę. Znów modne słowa, wykresy, eksperci od wszystkiego i obietnica, że tym razem będzie inaczej. A później zostaje rozczarowanie, stracone pieniądze i poczucie, że ktoś wykorzystał ludzką naiwność.
A przecież to nie pierwszy taki przypadek. Co kilka lat pojawia się nowa fala inwestycyjnej gorączki. Złoto, waluty, obligacje korporacyjne, teraz kryptowaluty, a później kolejna „pewna okazja”, która będzie łudzić odmianą życia. Schemat zawsze jest podobny. Najpierw euforia i opowieści o łatwych pieniądzach. Potem tłum ludzi, którzy boją się, że ominie ich życiowa szansa. Na końcu zostaje cisza, rozczarowanie i liczenie strat.
Z drugiej strony tysiące ludzi przed ekranami. Gigantyczna, dziewięciodniowa transmisja Łatwoganga. Ponad 250 milionów złotych zebranych dla fundacji Cancer Fighters. Rekord Guinnessa zdobyty nie przez pychę, nie przez próżność, nie po to, by komuś coś udowodnić, ale przez dobro. I coś ważniejszego niż każdy rekord - realna pomoc dla dzieci chorych na raka, dla ich rodziców, dla rodzin, które każdego dnia walczą o czas, zdrowie i nadzieję.
To wszystko dzieje się jednocześnie. W jednym oknie internetu ktoś obiecuje szybki zysk. W drugim ludzie ratują życie. W jednym miejscu chciwość udaje innowację. W drugim dobro wykorzystuje nowe narzędzia do szczytnego celu. W jednym miejscu ktoś liczy cudze pieniądze. W drugim tysiące ludzi otwierają serca i portfele, żeby pomóc nieznajomym.
Bo technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. To tylko narzędzie. Młotek może wbić gwóźdź albo wybić szybę. Telefon może służyć do oszustwa, ale może też pomóc zebrać setki milionów na leczenie dzieci. Kamera może transmitować głupotę, ale może też pokazać solidarność milionów ludzi. Internet może być ściekiem, ale może być też miejscem, gdzie rodzi się wspólnota. Wszystko zależy od człowieka. Od intencji. Od tego, co nosimy w sobie.
Najbardziej gorzkie jest to, że rynek kryptowalut w Polsce wciąż stoi między zachwytem a chaosem. Gdy trwa hossa, wszyscy mówią o wolności, nowoczesności i przyszłości finansów. Gdy ludzie tracą oszczędności życia nagle okazuje się, że państwo znów zareagowało za późno. A przecież rolą państwa nie jest blokowanie rozwoju. Rolą państwa nie jest tłumienie nowych pomysłów. Rolą państwa jest oddzielać uczciwy biznes od zwykłego cwaniactwa. Chronić obywatela przed oszustem, a nie zostawiać go samego z regulaminem napisanym drobnym druczkiem.
A jednak trudno dziś nie poczuć wzruszenia. W czasach podziałów, hejtu i nieustannej kłótni Polacy znów pokazali wielkie serce. Pokazali solidarność. Pokazali, że kiedy trzeba, potrafią sobie pomagać. Że pod warstwą codziennych sporów nadal jest w nas ogromna siła dobra. Że umiemy być razem wtedy, gdy stawką jest ludzkie życie.
Jadę więc do Sejmu z myślą może naiwną, ale potrzebną. Że świat jeszcze nie do końca zszedł na psy. Że nowe technologie to nie tylko nienawiść, oszustwa, manipulacja i hejt. Że w sieci może płynąć kłamstwo, ale może też płynąć dobro i nadzieja.
Bo ostatecznie nie liczy się to, jak nowoczesne mamy narzędzia, lecz jak bardzo pozostaliśmy ludźmi.
Radni z Krzyża: zarzuty burmistrz Kubiak są kłamliwe
A pamiętacie, jak jako pisiorówka pisała o ruskich onucach? A potem prezes ją olał ciepłym moczem.
Martusia
08:26, 2026-04-11
Burmistrz utraciła zaufanie. Wiceburmistrz odwołana
No cóż Pani Moniko, majonez to majonez, wszystko jedno jaki. Pamięta Pani? Bo to są Pani słowa. Ja pamiętam i nie zapomnę, ale kto by pomyślał, że to co paręnaście lat temu wysłała Pani w eter, wróci do Pani jeszcze za tego żywota.
Lgd
09:08, 2026-03-02
Paweł Ziopaja do burmistrz Kubiak: Pani jest kłamczuchą
Coraz większe jaja 😮
WW
18:12, 2026-03-01
Jechał pijany. Nigdy nie miał prawa jazdy
Co za młot!
😡
11:10, 2026-01-29
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu faktyct.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz